strona: 1, 2

“Ogród wspomnień” [o wystawie prac Henryka Feilhauera] - recenzja wystawy prac Henryka Feilhauera zorganizowanej przez Bibliotekę Główną WSP w Częstochowie 22.05.1999

   22 maja b.r. w Sali Posiedzeń Rad Wydziału Matematyczno – Przyrodniczego WSP, za przyzwoleniem dziekana, Prof. dra hab. Jacka Kozioła, odbyła się niecodzienna, jednodniowa wystawa prac wybitnego grafika, którego umiłowaną techniką był miedzioryt – Henryka Feilhauera.
   Był to dzień wyjątkowy, bo z dalekiego Bad Salzdetfurth przybyła żona z najmłodszym synem, z różnych stron Polski przyjechała najbliższa rodzina, krewni, przyjaciele – słowem wszyscy ci, którzy Go kochali i wielbili Jego twórczość.
   Pomysł tego spotkania – pielgrzymki, dla tych, którzy nie mogli Go pożegnać w Niemczech, ale i dla tych, dla których ewangelicka formuła pożegnania była zbyt obcą, został przygotowany przez wieloletniego przyjaciela Henryka, Pana Zbigniewa Skrzypca oraz siostrę Halinę Micińską. Przewidziano także zwiedzanie Klasztoru Jasnogórskiego oraz mszę w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego u Księży Pallotynów. Po mszy wysłuchano odtworzonej pieśni Tadeusza Woźniaka „Zegarmistrz światła”, którą traktował za życia jako swoje epitafium.
   Halina Micińska przywiozła zbiór posiadanych, Jej dedykowanych prac, pięknie oprawionych w wiedeńskie passe – partout. Bardzo zręcznie wykonana ekspozycja, przy wydatnej pomocy Leszka Wieluńskiego i Jarosława Kweclicha z Instytutu Wychowania Artystycznego WSP, cieszyła oczy kunsztem miedziorytniczym mistrza i doskonale obroniła się w sali, której przeznaczeniem nie jest profesjonalne wystawiennictwo.
   Korzeni tego spotkania można też szukać w kilkudniowym pobycie Henryka Feilhauera z rodziną i różnojęzycznymi przyjaciółmi, wśród których był ówczesny laureat Międzynarodowego Biennale Ekslibrisu Współczesnego w Malborku Robert Eugeni Baramov, w czerwcu 1996 roku, w Częstochowie. Wtedy to bowiem Ośrodek Promocji Kultury Gaude Mater i Biblioteka Główna Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie, zorganizowali wystawę prac, wedle Jego pomysłu: ”Henryk Feilhauer – Grafika – małe formy”, która miała swoją prapremierę w Muzeum Historii Miasta Łodzi, następnie gościła w Toruniu, Żyrardowie, Warszawie, by trafić do Częstochowy.
   Nasze miasto mogło poszczycić się najpiękniejszym edytorsko katalogiem, wydanym do tej wystawy, także wedle założeń Artysty,złożonego z wyjątkowym wyczuciem do druku przez Jarosława Katusa oraz profesjonalnie wydrukowanego przez „Print Cycero”. Wystawa obejmowała wybrane przez Henryka prace, których niepowtarzalność i atrakcyjność odbioru zwiększały pokazywane różne ich „stany”, a więc te same prace w wersji jedno- lub wielobarwnej oraz np. podzielone na poszczególne etapy ich powstawania (taki wariant pracy „Bibliofil” zawarty był jako przykład w katalogu). Znawcy tematu twierdzą, że miedzioryt „nie kłamie”, zatem tylko doskonały, perfekcyjny rysownik może być dobrym miedziorytnikiem, bo precyzja rysunku stanowi podstawę pracy, która następnie wyłania się spod rylca. We wstępie do wspomnianego katalogu pisałam:
   „Cykl prac został dobrany na zasadzie równowagi między spokojem ... i pewną niezbędną agresją, intymnością ... i jej brakiem, zaskakującą oryginalnością pomysłów ... i cytatami z dzieł znanych, fantazjowaniem na temat ... i realnym poruszaniem się w otaczającym świecie. Zaskakiwał Odbiorcę koniecznością znajdowania przesłań, zmuszając do intelektualnego dialogu z artystą. Poprzez prace pełne niepokoju, a nawet pewnej drapieżności można dostrzec ogromne doświadczenie artysty, fantazję mieniącą się jak tęcza, zawirowania i bogactwo jego nietuzinkowej osobowości, a zatem wielość i różnorodność przeżyć stąd wynikających”.
   Był Artystą niepospolitym – był, bo niestety odszedł 1 stycznia 1999 roku, nagle, absurdalnie, w wieku 56 lat. Spotkanie – pielgrzymka udowodniło jak ten za życia rozsłoneczniony wewnętrznie, żywiołowy i kochający życie człowiek, znów przyciągnął grupę oddanych Mu sercem i wrażliwością duszy ludzi – przyjaciół. Jak, mimo wszystko, cieszyła Jego „obecność” przez niepowtarzalne prace, przez życzliwy i serdeczczny uśmiech zatrzymanej w kadrze twarzy ...
   Ponieważ był bardzo pozytywnie nastawiony do młodzieży, chętnie ją promował i gdy tylko mógł starał się rozwijać (rozbudzać) ich plastyczną wrażliwość, w przeddzień wernisażu zaproszono młodzież ze Społecznego Liceum Ogólnokształcącego i Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych, by dać im „żywą” lekcję prawdziwej grafiki, wykonanej najszlachetniejszą techniką.
   Odwołując się jeszcze raz do słów wstępu do katalogu, kiedy pisałam, że: „ przedstawiając obecną wystawę organizatorzy pragną przybliżyć widzom twórczość artysty, w której niczym w lustrze odbija się sylwetka samego autora – jego skromność, powściągliwość, pokora, szacunek dla innych – ale przede wszystkim – mądrość, talent, dojrzałość, równowaga wewnętrzna, wspaniała twórcza wyobraźnia, wyrafinowany intelekt i duchowa charyzma”, myślę, że słowa te pozostają nadal aktualne i w stosunku do tej z serca zorganizowanej wystawy, mającej przesłanie, że Henryk nie odszedł - On tworzy najpiękniejszą i największą grafikę swego życia ...

   Henryk Feilhauer urodzony w styczniu 1942 roku, w Czechowicach – Dziedzicach. W liceum uczęszczał do klasy, w której rysunku uczył prof. Jan Gliński i który był pierwszym postrzegającym w młodym rozwichrzonym chłopcu iskrę talentu. Studia rozpoczął w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, po czym je kontynuował na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (lata 1960 – 65). Mistrzami byli Jerzy Hoppen i Wojciech Jakubowski. Po ukończeniu studiów pracował przez kolejne 7 lat, w liceum w Człuchowie, po czym, po wygraniu konkursu na stanowisko plastyka, od 1972 roku w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni. Projektował medale, meble, wnętrza, grafikę użytkową, jednak najbardziej sobie ceniąc grafikę warsztatową.
Brał udział w strajku, był członkiem Społecznego Komitetu Budowy Pomników Ofiar Grudnia w Gdyni i twórcą projektu Pomnika Ofiar 1970 w Gdyni oraz współtwórcą – wspólnie – z rzeźbiarzem Stanisławem Gieradą – symbolicznej kraty w Kaplicy Ludzi Morza kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni.
Od 1982 roku poświęca się wyłącznie pracy artystycznej, po czym w 1988 roku wyjeżdża do Niemiec, gdzie mieszkał do chwili śmierci. Wielokrotnie nagradzany brał udział w licznych konkursach i wystawach tak indywidualnych jak i zbiorowych. Od chwili powstania w 1963 r. był związany – jeszcze jako student – z malborskim Międzynarodowym Biennale Ekslibrisu Współczesnego. Najpierw jako uczestnik konkursu, potem stopniowo jako laureat, juror, by w ostatnim w 1998 roku Biennale przewodniczyć jury, po śmierci dra Janusza Mikołaja Szymańskiego.
   Zdaniem swego Mistrza i przyjaciela Wojciecha Jakubowskiego znalazł się w najbardziej twórczym okresie życia pozostawiając serię bardzo udanych rysunków oraz pomysłów do propozycji ilustrowania „Pana Tadeusza”.

strona: 1, 2