“Szczęścia, och szczęścia” - recenzja wystawy “Szczęście - sposoby zapisu” zorganizowanej przez Bibliotekę Główną AJD w Częstochowie

   Szczęścia, och szczęścia! Świat cały woła,
   Wielcy i mali, mądrzy i prości,
   Jaką ma postać? człeka? anioła?
   Kwiatka paproci? laurów mądrości?
   Gdzie się ukrywa? jak doń ścieżka?
   Czy po przymusie? czy po swobodzie?
   Ot! może szczęście prawdziwe mieszka
   W pieśni, w marzeniu... w zamkach na lodzie!”

   Ta tchnąca prostotą poetycka definicja szczęścia Jana Chęcińskiego jest mottem wystawy „Szczęście – sposoby zapisu”, otwartej w trzynasty dzień maja 2008 w Bibliotece Głównej im. Jana Długosza, z inicjatywy i potrzeby serca dyrektor, Pani Alicji Raczyńskiej.
   Jest to metafizycznie rozedrgana słońcem, uśmiechem, radością ekspozycja reprodukcji obrazów m.in. Jacka Malczewskiego, Józefa Mehoffera, Władysława Podkowińskiego, Teodora Axentowicza, Stanisława Wyspiańskiego, Rembrandta, Henri Matisse, zdjęć Wojciecha Prażmowskiego, Anne Geddes i George-a Barrisa, książek z bogatych i cennych zbiorów Biblioteki, podzielonych wedle klucza naukowego (poczynając od Seneki i Św. Tomasza z Akwinu przez Władysława Tatarkiewicza do Ireneusza Świtały), poetyckiego (tomiki wierszy) i wizualnego (albumy malarskie) oraz stanowiących rodzaj przewodnika po niej cytatów z m.in. Kazimierza Wierzyńskiego, Juliana Tuwima czy Francois’a de La Rochefoucauld.
   Maj jest miesiącem bujnej, rozkwitającej wiosny, pełnym pachnących konwalii, kojarzącym się z miłością i szczęściem właśnie, tak więc wystawa jest w założeniu, można rzec, terapeutyczna, ma przesłonić szarość ustępującej zimy, odwrócić uwagę od nieuniknionego przemijania, smutków codziennego życia i pozwolić zatrzymać się na chwil kilka nad pięknem świata, niekoniecznie będącego kolorowym ogrodem, czy wyspą miłości, bo brudne i zaniedbane podwórko z wieszakiem do trzepania dywanów, na którym radośnie obracają się, niczym cyrkowi akrobaci, dzieci, pozwala i tu zobaczyć szczęście.
   Koloryt i słoneczne wibracje większości reprodukcji urzekają, słowa piękne cytowanych poetów zatrzymują na chwilę zadumy, co łącznie sprawia, że ta chwila staje się chwilą odtrucia, oczyszczenia, pełnego relaksu. Warto to przeżyć.

Recenzja opublikowana w częstochowskim dwumiesięczniku kulturalnym “Aleje 3”
nr 67(V-VI)/2008 s. 49