“Pejzaże prawosławne” - recenzja wystawy prac Zdzisława Wiatra w OPK Gaude Mater w Częstochowie 6.03.2009

   6 marca 2009 roku w Galerii Promocji Kultury Gaude Mater otwarto wystawę profesora Akademii im. Jana Długosza Zdzisława Wiatra, zatytułowaną „Pejzaże prawosławne”. Jest to pokłosie plenerów organizowanych w Bielsku Podlaskim, Bieszczadach, Beskidzie Niskim, ale także wykonanych w domu. Tematyka prac głównie sakralna, bo źródłem inspiracji stała się Biblia oraz szkoła pisania ikon, ale i piękne, radosne, letnie pejzaże wciąż dzikich połaci Polski, które urzekają barwnością, kipią nikiforowską energią i świecą mocnym, letnim słońcem. Wiatr zatrzymuje w swoich malarskich kadrach świątynie prawosławne, trzeszczące, drewniane, kolorowo malowane, pachnące kadzidłem i świecami pamiętające zamierzchłe czasy, kiedy cywilizacja ledwo się rodziła. Sentyment do takich powrotów, do natury, do korzeni charakteryzuje nasz zabiegany i komputerowo-obrazkowy świat, uwalniając artystyczną fantazję, która przetwarza „żywe” piękno na piękno malowane, zatrzymane na zawsze. Wśród prac są też portrety, z których największe wrażenie zrobił na mnie portret biskupa Jerzego, o mocnej, wyrazistej twarzy, charakterystycznych rysach i długiej brodzie, który patrzy spokojnymi, uważnymi, pozbawionymi emocji oczyma za zwiedzającym. Być może dlatego pracę tą umieszczono przy wejściu na wystawę, by zatrzymując uwagę, „kierowała” do oglądania pozostałych obrazów. Skromność Autora, Zdzicha (jak o sobie mówi) Wiatra nie pozwoliła Mu wieść długiego wprowadzającego monologu na swój temat, choć bardzo chętnie rozmawiał z licznie przybyłymi gośćmi, gdy dokonano otwarcia ekspozycji.
   Skromny, acz kolorowo zilustrowany mały katalog wystawy zawiera wstęp życzliwym i fachowym piórem napisany przez Adama Organistego, który pięknie go pointuje: „I jeszcze jeden, osobliwy element, który potęguje wymowę krajobrazów Wiatra, nomen omen artysty. Na malowanych przez niego horyzontach wspaniale hulają słowa i tytuły. Emanują nimi „Widok na Tarnicę” czy inne, sporych rozmiarów pejzaże malowane ex tempore późnym latem 2008 roku. Nie stawiajmy tym obrazom wiatrochronów, które mają chronić nas przed Duchem, qui flat (który wieje). Z Wiatrem Duch wieje bowiem tam, gdzie chce”.