“Czy na pewno “Narodziła nam się Dobroć”? - recenzja koncertu charytatywnego, który odbył się w częstochowskiej Filharmonii 5.01.2007.

   5 stycznia 2007 r. w Filharmonii Częstochowskiej, z inicjatywy Wydziału Duszpasterstwa Społeczno-Zawodowego Kurii Metropolitalnej, odbył się wielki charytatywny koncert z udziałem Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk, pod tytułem „Narodziła nam się Dobroć”. Repertuar stanowiły kolędy, pastorałki, tańce ludowe i góralskie gawędy. Dochód z koncertu przeznaczony został na wypoczynek zimowy i letni dzieci i młodzieży z biednych rodzin.
   Widzów powitał ks. Jarosław Sroka, spirytus movens przedsięwzięcia, który po kilku słowach wstępu zaprosił na scenę przewodniczącego Unii Laikatu Katolickiego, Józefa Błaszczecia, aby ten dokonał wręczenia „prestiżowych” statuetek „Christifideles Laici”, za „otwartość serca i wrażliwość na potrzeby innych ludzi”, przyznanych osobom i instytucjom, wspierającym działania na rzecz potrzebujących dzieci.
   Pierwszym nagrodzonym został ks. Marian Duda, twórca Unii Laikatu Katolickiego, orędownik dialogu katolików świeckich z kościołem, drugim... prezydent Tadeusz Wrona, któremu nie może zabraknąć żadnego lokalnego wyróżnienia. Przy tej okazji uczestniczy koncertu mogli usłyszeć, że jest on „twórcą” wszystkich domów opieki i pomocy społecznej w naszym mieście oraz wytrwałym pionierem znoszenia wszelkich barier dla niepełnosprawnych!
   Reszta zatrważającej ilości statuetek została rozdysponowana między właścicieli prywatnych firm, mających otwarte serce dla biednych dzieci i o ile nagroda dla nich jest uzasadniona, to bardzo dziwi wśród wyróżnionych osoba dyrektora Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Bo jak TBS jako instytucja publiczna, może działać charytatywnie? Podobnie zresztą jak miłościwie panujący prezydent...
   Nagród ci u nas ostatnio dostatek, a im mniejsza, tym bardziej „prestiżowa”, by choć tym magicznym słowem dodać rangi wyróżnieniu.
   Wypełniona do ostatniego miejsca sala Filharmonii nadała imprezie „rangi” ilościowej, a występ Zespołu Śląsk rangi prawdziwie artystycznej.
   Zespół od lat robi nieodmiennie imponujące wrażenie. Zachwyca scenograficznie, niepowtarzalnymi, barwnymi kostiumami i bogactwem ich wzorów. Imponuje śpiewem, mistrzowsko emisyjnie poprowadzonych głosów, w utworach aranżacji twórcy Zespołu, Stanisława Hadyny. Nieco gorzej wprawdzie wypada tanecznie, gubiąc linię prostą w każdym układzie, za co swym brakiem staranności odpowiada choreograf zespołu, Elwira Kamińska. Tancerze wypadają znacznie lepiej niż tańczące panie, wzbudzając zachwyt i spontaniczny aplauz wiązanką tańców góralskich, w których gibkość, zręczność i siła fizyczna stanowi podstawę scenicznego triumfu.
   Dwuczęściowy program przyjęty został huraganem braw, budząc salę do owacji na stojąco, a zespół przekupując do bisów.
   Dla gości koncertu było to nie tylko święto wspomaganych dzieci, ale nade wszystko radość z uczestniczenia w występie artystów najwyższej próby, w repertuarze bliskim sercu.
   I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że na koncert przyjechały osoby niepełnosprawne na wózkach inwalidzkich, które należało najpierw wnieść z wózkiem na rękach na salę, a potem je znieść.
   Nasz zadowolony z siebie prezydent, który właśnie odebrał statuetkę za swój otwarty stosunek do biednych i znoszenia barier dla niepełnosprawnych, tym faktem nie czuł się w ogóle zawstydzony i jakby tego nie zauważył...

Recenzja opublikowana w częstochowskim dwumiesięczniku kulturalnym “Aleje 3”
nr 59(I-II)/2007 s. 47-48