“Koncert, koncert, koncert na dwieście serc i jeden jubileusz...” - recenzja koncertu zorganizowanego z okazji 40 lecia pracy przed mikrofonem Piotra Kaczkowskiego

   Było czarownie, wzruszająco, pięknie, lirycznie i dynamicznie, było nieprzewidywalnie. Gdzie?
   W Studio PR im. A. Osieckiej w Warszawie, 20 marca 2003 roku, na koncercie jubileuszowym, z okazji 40-lecia pracy przy mikrofonie Piotra Kaczkowskiego, zorganizowanym i sfinansowanym przez wiernych słuchaczy Prezentera Wszechczasów i Laureata Złotego Mikrofonu.
   Nieprzypadkowo wybrane, ukochane miejsce Jubilata, stało się nieprzypadkową sceną i widownią sercem dyktowanego koncertu, w którym udział wzięli: Perfect, z premierową, jubileuszową wersją "Autobiografii" (napisaną specjalnie na tę okazję przez B. Olewicza), M. Ostrowska, M. Piekarczyk, S. Sojka, zespół Fallin, który prologiem koncertu uczynił "Rzepkę", czyli utwór wykonany przez 7-letniego Pana Piotra, w owym studiu, a w mini recitalu Mirosław Czyżykiewicz. Słowem mówionym wzruszał do łez Stanisław Szelc, który wystąpił w podwójnej roli, także interpretatora tekstu Jana Węglowskiego. Koncert fenomenalnie, ciepło, pięknie wyważając grę nastrojem poprowadziła Monika Makowska, przeplatając swe zapowiedzi jingle'ami audycji Pana Piotra oraz nagranymi przez nieobecnych artystów życzeniami: P. Kukiza, Kory, M. Staszczyka, K. Cugowskiego, W. Waglewskiego i E. Bartosiewicz. Zaprosiła też do wspomnień J. Kosińskiego, W. Pogranicznego oraz M. Pęczaka.
   Jubileusz zaszczycili swą obecnością Halina i Marek Borowscy, Andrzej Korman, który 35 lat temu zaproponował Panu Piotrowi "Minimax", dziennikarze prasowi, radiowi i telewizyjni oraz oczywiście "sprawcy" tego przygotowanego w tajemnicy wydarzenia, czyli słuchacze. Jubilat wywiódł w pole publiczność siadając z boku sali, pozostając niewidocznym do owacji na stojąco, po odśpiewaniu przez 200 osób polskiej wersji utworu "Cheerio", pięknie przetłumaczonej przez K. Kubalę. Potem były życzenia, kwiaty i prezenty oraz ulubiony przez Pana Piotra czekoladowo-wiśniowy tort, z mottem koncertu „nie ma przypadków”. Było to wydarzenie bezprecedensowe i nie boję się powiedzieć, bezprecedensowe w skali światowej. Ilu bowiem dziennikarzy na świecie otrzymało taką fetę od wiernych słuchaczy?
   Bez precedensu jest również fakt, że władze PR i pseudo-luminarze polskiej kultury miast dostrzec wymierne sukcesy radiowej osobowości wszechczasów, współtworzącej przez 40 lat polskie radio publiczne, całkowicie Go zlekceważyły.
   Nie tylko zignorowano datę, ale zabrano Mu także, pod pretekstem rozpoczętej wojny w Iraku, czwartkową audycję (od 24.00 do 2.00), w dzień po nieudanej próbie odwołania uroczystości przez dyrektora TrUjki, W. Laskowskiego.

Recenzja opublikowana w częstochowskim kwartalniku kulturalnym “Aleje 3”
nr 42(IV-VI)/2003 s. 16